Dzień 50 Opublikowany 18 listopada 2015 przez nowypryzmat Pięćdziesiąt dni stuknęło – czyli powinienem odliczać dni do powrotu do Bostonu. Smutno, ale też i spora radocha i motywacja – trzeba wycisnąć Jerozolimę jak cytrynę i wypić do dna. Do dzieła. Niebo w gębie – czyli ostatnie 40 dni w Jeruzalem.